X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Prawdę mówiąc,niektórzy bardziej.entuzjastycznie nastawieni członkowie naszej społeczności uważają, że stądpochodzą zdolności spirytystów. I co dalej? Co się stało, kiedy Czuwający ożenili się z ziemskimi kobietami i podzielili się z nimiswoją wiedzą?Sonia wzrusza ramionami. Zostali wygnani, kazano im błąkać się przez całą wieczność w ośmiu Pozaświatach aż doSądnego Dnia Bogów, czy  jak mówią chrześcijanie  Dnia Apokalipsy.Aha, i pózniej już nienazywano ich Czuwającymi. A jak? Zbłąkanymi Duszami  Sonia zniża głos, jakby się bała, że ktoś może usłyszeć jej słowa.Podobno mają sposób na to, by powracać do świata materialnego.Poprzez siostry, jednąStrażniczkę, drugą Bramę. Coś mi świta. Co powiedziałaś?Sonia kiwa głową. Po prostu powiedziałam, że mają sposób. Nie to.Dalej.O siostrach.Lecz przecież rozumiem.Oczywiście, że rozumiem.Kiedy Sonia próbuje sobie coś przypomnieć, na środku nosa tworzy się jej małe wgłębienie. Cóż, ja słyszałam, że pewien ród sióstr do dziś toczy walkę.Jedna jest Strażniczką, pilnujespokoju w świecie.Druga jest Bramą, przez którą mogą przechodzić Dusze.Jeżeli Duszekiedykolwiek wtargną do naszego świata, nastanie Sądny Dzień Bogów.Rozpocznie się bitwa,w której wezmie udział tyle Zbłąkanych Dusz, ile zdoła przedostać się tu z Pozaświatów.Tyle że.mówią, że jest pewien warunek. Jaki warunek?Sonia marszczy brew. Powiadają, że Armia Dusz nie rozpocznie bitwy bez Samaela, swojego przywódcy.Samaelnatomiast może przekroczyć Bramę jedynie wtedy, gdy zostanie zawołany przez siostrę, którejprzeznaczeniem będzie zawezwać go.Mówią, że Armia już się zbiera, a jej liczne oddziały wkraczająprzez Bramy do naszego świata i czekają. Na co? Na Samaela.Na Bestię, czyli, jak niektórzy mówią, samego Szatana.Sonia mówi to tak zwyczajnie, a ja widzę, że nawet nie jestem zdziwiona. Rozdział VIIIRozdział VIIIZwiat zastyga w bezruchu.W moim umyśle nie ma miejsca ani na wiatr szumiący w drzewach,ani na fale jeziora muskające brzeg.W zasadzie nie ma tam miejsca na nic  wokół czegoś, co jesttylko zalążkiem rozumu, owijają się długie pędy przepowiedni.Sonia nie zdaje sobie jednak sprawy z moich myśli i mówi dalej, jak gdyby świat właśnie niestanął na głowie. Opowiadam ci tę historię tylko z powodu znamienia.Wiesz, podobno Jorgumand jestsymbolem Dusz.Staram się nie zdradzić swoich uczuć wyrazem twarzy.Jeżeli moja wytrzymałość osłabnie, jeżelipozwolę jej zajrzeć w głąb swojego przerażenia, pozbawię się i tej resztki spokojnego rozumowania,która mi została. Dobrze, a więc obie mamy to znamię.Ale nadal nie rozumiem, jaką rolę miałybyśmy odegraćw tak dziwacznej opowieści.Sonia wzdycha zrezygnowana, wstaje i robi kilka kroków. Ja też tego nie wiem.Jednak jestem zmęczona samotnością tego strachu.Ja nie mam siostry.Myślałam. przystaje, żeby spojrzeć na mnie, a jej głos staje się bardziej delikatny. No cóż, poprostu miałam nadzieję, że się nie mylę.Miałam nadzieję, że ty rzeczywiście masz to znamię i żerazem będziemy szukać odpowiedzi. W porządku. Przechylam głowę i śmiało zaglądam Soni w oczy. W takim razie wróćmy dowydarzeń ostatniej nocy.Zacznij od wyjaśnienia, dlaczego latałam po niebie.Sonia podchodzi całkiem blisko, zatrzymuje się i chwyta mnie za rękę z niejasnym uśmiechem. Po prostu podróżowałaś po Równinie, Lia.Wędrowałaś.Czy nigdy wcześniej tego nie robiłaś?Kręcę przecząco głową. Nie pamiętam.A co to jest Równina? To niesamowite miejsce  Sonia bierze wdech. Tak jakby.przejście w Pozaświaty.Miejsce,gdzie wszystko jest możliwe. Przypominam sobie, z jakim uniesieniem patrzyłam na przesuwającą się pode mną ziemię i naniebo, głębokie i bezbrzeżne jak morze.A potem przypominam sobie coś jeszcze. A co z tą.czarną istotą?Sonia poważnieje, z jej oczu znika blask. Zciany pomiędzy światem fizycznym a Pozaświatami są cienkie, Lia.To dzięki temu możnadokonywać tak cudownych rzeczy, co bywa jednak niebezpieczne.A to, co ścigało cię ostatniejnocy.Było silniejsze niż jakakolwiek istota, którą napotkałam, a w swoich podróżach widziałam ichjuż wiele, dobrych i złych. Myślisz, że to ma coś wspólnego ze znamieniem? Z przepowiednią?Sonia znowu przygryza wargę. Nie wiem, ale w Pozaświatach wszystko jest skomplikowane.Musisz poznać ich charakter, abybezpiecznie podróżować po ich terenie.Moja złość daje znać o sobie. Ale jak mam to zrobić? Jak mam się nauczyć czegoś tak dziwacznego? Gdybym spytała o topannę Gray albo innego nauczyciela w Wycliffe, pewnie uznaliby mnie za obłąkaną!Sonia chichocze, zasłaniając usta rękawiczką� Rzeczywiście, byłoby nieroztropnie prosić o takie informacje w Wycliffe.Ale w miarę, jakbędziesz przyzwyczajać się do podróżowania, twoja siła będzie rosła.Nawet teraz masz już pewnąwładzę, choć być może nie zdajesz sobie z tego sprawy. Co masz na myśli? To.coś.Ta.istota.Myślę, że chciała twojej duszy.Urywany śmiech ma maskować moje przerażenie. Mojej duszy?Lecz Sonia się nie śmieje. Słuchaj, Lia.Jest coś, co powinnaś wiedzieć w związku z podróżami po Równinie.Dusza możeprzebywać poza ciałem tak długo, jak łączy ją z nim sznur astralny.Taka nić, wiążąca duszęz ciałem.Jeżeli się przerwie, dusza nie ma już powrotu. Chcesz powiedzieć, że.ciało zostałoby puste, jakby martwe?  mówię wysokim głosem, bow moim gardle narasta fala histerii. Sonia wyciąga rękę i próbuje mnie uspokoić. To nie zdarza się często.W Pozaświatach nie ma zbyt wielu istot na tyle silnych, żeby oddzielićduszę od żyjącego ciała.Ale to może się zdarzyć. Przełyka ślinę i widzę, że się boi, chociaż starasię to ukryć. Słyszałam o.okropnym miejscu, zwanym Pustką.Miejscu pobytu takich oddzielonychdusz.Miejscu pomiędzy życiem a śmiercią.Myślę, że ta istota chciała cię tam zabrać.W Pustkę. Chcesz powiedzieć, że dusza musiałaby tam zostać już na zawsze?  mój głos przechodziw pisk. Ci, którzy są zesłani w Pustkę, są straceni na wieczność. Sonia ma nawiedzony wzrok.Posłuchaj, Lia.Nie wiem wszystkiego na temat Pozaświatów.Ale ta czarna istota chciała cię dopaść,a nigdy nie widziałam, żeby coś tak silnego nie zdołało dopiąć celu.Tu jednak.Z jakiejś przyczynyta istota nie mogła cię dosięgnąć.Nie mam pojęcia, co ochroniło cię przed jej siłą, ale rozsądniebyłoby zaniechać podróży; dopóki nie dowiemy się.albo dopóki nie będziesz pewna, że następnymrazem możesz liczyć na tę samą ochronę.* * *Wracamy do domu w milczeniu.Gdy widać Birchwood, Sonia kładzie mi rękę na ramieniu,patrząc w tamtą stronę.Podążam za jej spojrzeniem  w oknie na piętrze stoi Alice, obserwując nas. Uważaj na siebie, Lia  mówi Sonia. Bądz ostrożna, póki nie dowiemy się czegoś więcej.Alice jest zbyt daleko, żeby dostrzec wyraz jej twarzy.Mimo to, na widok tej niewyraznej postaciw oknie czuję dotyk zimnej dłoni strachu.Wchodzimy z Sonią na dziedziniec [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • fisis2.htw.pl
  • Copyright � 2016 (...) chciałbym posiadać wszystkie oczy na ziemi, żeby patrzeć na Ciebie.
    Design: Solitaire

    Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.